“Wartości są zbyt wielkie, aby oddać je bez walki”

Dzisiejszą podróż w krainę marksizmu kulturowego rozpoczniemy od znanej tezy Karola Marksa, który twierdził, że: „Religia jest opium dla ludu”. W opinii Marksa religia była przede wszystkim narzędziem opresji, które służyło utrzymaniu istniejącego porządku społecznego. Tym samym ta przestrzeń ludzkiej egzystencji stała się przedmiotem krytyki kulturowej, w której Kościół przedstawiany był jako narzędzie ucisku. Można powiedzieć, że narkotyczną wizję religii Marksa rozwinął Włodzimierz Ilicz Lenin. Rozwinięta przez niego koncepcja ideologii komunistycznej za szczególny cel obrała sobie permanentną kontrolę kultury, w celu ukształtowania opinii publicznej i utrzymania władzy.

Nic dziwnego, że dyktator pierwszego komunistycznego państwa na świecie pouczał swych towarzyszy o tym, że: „Kultura to pole bitwy, na którym wygrywają ci, którzy mają władzę nad świadomością mas”. Lenin sugerował również konieczność niszczenia autorytetów i tradycyjnych wartości, ponieważ taki stan rzeczy miał być gwarantem skuteczności rewolucji. „Aby zdobyć władzę, musimy podważyć wiarę ludzi w istniejące instytucje”, wieszczył dyktator. Lenin doskonale zdawał sobie sprawę z ogromnej roli propagandy w kształtowaniu opinii publicznej. Uważał, że poprzez umiejętne manipulowanie informacjami można zasiać wątpliwości co do słuszności istniejącego systemu i skłonić ludzi do buntu. Dlatego propagandową walkę ideologiczną i wpływ na kulturę uznał za niezbędne narzędzi do realizacji rewolucyjnych celów.

“Walka klasowa nie kończy się na ekonomii; musimy wpłynąć na każdą sferę życia, w tym kulturę, aby móc stworzyć nowego człowieka”. Lenin nie owijał w bawełnę, ale wskazywał wprost, że zasadniczym celem szerokiej transformacji kulturowej jest budowanie społeczeństwa komunistycznego. Lenin widział konieczność walki nie tylko z ekonomicznymi strukturami opresji, ale także z kulturowymi i społecznymi instytucjami. Dlaczego? Ponieważ utrzymują one istniejący porządek. Stąd też wypływa mocna rewolucyjna dyrektywa: „Obalmy wszelkie instytucje, które wspierają dominację jednej klasy nad drugą”.

Herbert Marcuse, jeden z przedstawicieli Szkoły Frankfurckiej, wskazywał na pilną potrzebę dekonstrukcji tradycyjnych wartości i norm społecznych, aby stworzyć bardziej równe społeczeństwo. Dlatego twierdził, że: „Tradycyjne wartości są przeszkodą dla postępu społecznego”. Marcuse podobnie jak Lenin uzasadniał, że tradycyjne wartości, takie jak: rodzina, religia, patriotyzm, są często wykorzystywane przez elity rządzące do utrzymania status quo. Te wartości, chociaż konstytuują byt społeczny i mogą uchodzić się pozytywne, służą w gruncie rzeczy jako narzędzia deprawacji i braku równości. Co więcej, są wyrazem uległości i formą akceptacji istniejącego porządku.

„Rodzina jest miniaturowym modelem społeczeństwa klasowego i presji” twierdził Fryderyk Engels. On również z ogromną pasję krytykował rodzinę uważając ją za strukturę społeczną, która odtwarza hierarchiczne relacje w społeczeństwie, co miało uzasadnić potrzebę jej dekonstrukcji. Nic dziwnego, że w “Manifeście Komunistycznym” Karol Marks i Fryderyk Engels wyrażali potrzebę zniesienia rodziny w jej tradycyjnej formie, argumentując, że rodzina jest jednym z głównych narzędzi utrzymywania niesprawiedliwości społecznej. Według Marksa i Engelsa, rodzina, zwłaszcza w społeczeństwie kapitalistycznym, była instytucją służącą interesom klasy posiadającej.

W “Manifeście Komunistycznym” Marks z Engelsem pisali: „Burżuazyjna rodzina opiera się na kapitale, na prywatnym zysku. W pełni rozwinięta istnieje tylko dla burżuazji; ale znajduje swoje dopełnienie w przymusowej bezrodności proletariuszy oraz w publicznej prostytucji”. Ci dwaj panowie krytykowali rodzinę jako instytucję burżuazyjną, która utrzymuje nierówności społeczne. Z tego powodu postulowali, że w przyszłym, komunistycznym społeczeństwie, rodzina w obecnym kształcie przestanie istnieć, a wychowanie dzieci zostanie poddane kolektywnej odpowiedzialności społecznej, co miało uwolnić jednostki od presji związanej z prywatnym majątkiem i patriarchalną kontrolą. Czyż nie brzmi to trochę znajomo w obecnej chwili?

Jest jeszcze jedno ważne pragnienie ukryte w marksizmie, które odżyło na nowo. Otóż marksizm, zgodnie z koncepcją Karola Marksa i Fryderyka Engelsa, zakładał zniesienie własności prywatnej jako jednego z kluczowych kroków do stworzenia społeczeństwa komunistycznego. Własność prywatna, w szczególności środki produkcji (fabryki, ziemia, zasoby), była postrzegana jako źródło niesprawiedliwości i wyzysku. W „Manifeście Komunistycznym” Marks i Engels napisali: „Komuniści mogą podsumować swoją teorię w jednym zdaniu: zniesienie własności prywatnej”. Postulowali, że własność prywatna, zwłaszcza w rękach klasy burżuazyjnej, prowadzi do koncentracji bogactwa i władzy w rękach nielicznych, podczas gdy większość społeczeństwa jest wyzyskiwana. W systemie komunistycznym własność prywatna miałaby zostać zastąpiona wspólną własnością środków produkcji, co miało prowadzić do bardziej sprawiedliwego podziału bogactwa i eliminacji podziałów klasowych. Zniesienie własności prywatnej miało również na celu przełamanie zależności ekonomicznych, które ograniczały wolność klasy robotniczej i utrwalały nierówności społeczne. W tym kontekście, uniesienie własności prywatnej miało przynieść równość społeczną i wyeliminować konflikty wynikające z różnic ekonomicznych.

W kontekście zniesienia własności prywatnej – jednego ze współczesnych zagrożeń dla tradycyjnych wartości – warto przytoczyć słowa Klausa Schwaba, założyciela Światowego Forum Ekonomicznego, który mówił o przyszłości, w której „nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy”. W tej wizji zanik własności prywatnej ma być jednym z filarów nowej, globalnej gospodarki. Takie podejście jest zawoalowaną wersją marksizmu w jego kulturowej mutacji, ponieważ dąży do eliminacji własności prywatnej, co osłabia indywidualną wolność i niezależność.

Przypomnę, że papież Leon XIII, w swojej encyklice „Rerum Novarum” z 1891 roku, mówił o własności prywatnej jako o prawie naturalnym, które jest fundamentem dla rozwoju jednostki i społeczeństwa. Własność prywatna, według Leona XIII, nie tylko sprzyja dobrobytowi ekonomicznemu, ale także wspiera odpowiedzialność i troskę o rodzinę. Leon XIII podkreślał, że prawo do posiadania własności jest nieodłącznym prawem człowieka, wynikającym z jego pracy i wysiłku. Bronił koncepcji, że własność prywatna jest niezbędna dla stabilności rodziny i zapewnia możliwość zaspokojenia potrzeb jej członków, dając im niezależność i poczucie bezpieczeństwa.

W kontekście naszej konfrontacji z neomarksistowską ideologią domagającą się  zniesienia rodziny i własności prywatnej, warto posiłkować się treściami Leona XIII i stanowczo sprzeciwiać się takim koncepcjom, ponieważ stanowią one zagrożenie dla ładu społecznego i podstawowych praw człowieka. Pamiętajmy, że rodzina i własność prywatna muszą być dla nas kluczowym elementem zapewniającym rozwój społeczny, dobrobyt i pokój. Marksizm kulturowy to ideologia, która zagraża fundamentom zachodniej cywilizacji, podważa tradycyjne wartości i instytucje, takie jak rodzina, religia czy państwo narodowe. W obliczu tego zagrożenia kluczowe jest, abyśmy jako społeczeństwo powrócili do wartości, które przez wieki stanowiły fundament naszej cywilizacji – wartości, które łączą, a nie dzielą, które budują wspólnotę, a nie prowadzą do jej rozpadu. “Wartość wolności, tożsamości i prawdy jest zbyt wielka, aby oddać ją bez walki”.