Nie codziennie zdarza się sytuacja, w której oddolna inicjatywa polskich katolików staje się przedmiotem zainteresowania zagranicznych mediów. Tym bardziej warto odnotować fakt, że list Non Possumus, odnoszący się do Dokumentu Końcowego Synodu o Synodalności, został zauważony i opisany przez redakcje katolickie poza granicami naszego kraju.
https://www.lifesitenews.com/news/polish-catholics-issue-scathing-critique-of-synods-final-document-deeply-anti-catholic/
Nie mówimy tutaj o wielkich kampaniach medialnych, potężnych fundacjach czy organizacjach dysponujących milionowymi budżetami. Nie mówimy o inicjatywie promowanej przez największe światowe media. Mówimy o głosie zwykłych wiernych, którzy postanowili publicznie wyrazić swoje obawy dotyczące kierunku zmian zachodzących obecnie w Kościele.
A jednak ten głos został usłyszany.
Sprawą zainteresował się amerykański portal LifeSiteNews, jeden z najbardziej rozpoznawalnych serwisów katolickich i pro-life na świecie. W opublikowanym materiale przedstawiono główne tezy listu, zwracając uwagę na krytykę niektórych zapisów dokumentu synodalnego oraz obawy sygnatariuszy dotyczące relacji między procesem synodalnym a depozytem wiary przekazanym przez Apostołów.
Temat podjął również brytyjski Catholic Herald, od dziesięcioleci należący do najbardziej znanych katolickich tytułów prasowych świata anglojęzycznego. Redakcja uznała, że głos polskich katolików jest ważnym elementem międzynarodowej debaty dotyczącej przyszłości synodalności i kierunku zmian zachodzących w Kościele powszechnym.
Kolejne publikacje pojawiły się także na portalu Complicit Clergy, który od lat analizuje kryzys przywództwa kościelnego i przemiany zachodzące w katolicyzmie zachodnim. Informacje o liście zostały również udostępnione przez Gloria TV, docierając do kolejnych środowisk katolickich w Europie i poza nią.
Warto zatrzymać się nad tym faktem na chwilę.
Niezależnie od tego, czy ktoś zgadza się z treścią listu Non Possumus, czy też patrzy na niego krytycznie, nie można przejść obojętnie obok pytania, dlaczego temat zainteresował redakcje znajdujące się tysiące kilometrów od Polski. Zagraniczni dziennikarze dostrzegli w nim coś więcej niż lokalny spór. Zobaczyli głos wiernych dotyczący problemów, które coraz częściej pojawiają się również w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji, Hiszpanii czy we Włoszech.
Nie jest tajemnicą, że proces synodalny wywołuje żywe dyskusje w wielu krajach. Pytania dotyczące relacji pomiędzy doktryną a duszpasterstwem, miejsca świeckich w życiu Kościoła, granic zmian oraz sposobu rozumienia synodalności pojawiają się dziś niemal wszędzie tam, gdzie katolicy próbują odpowiedzieć sobie na pytanie, jak zachować wierność Chrystusowi w szybko zmieniającym się świecie.
Być może właśnie dlatego list polskich katolików został zauważony. Nie dlatego, że pochodzi z Polski. Nie dlatego, że podpisały go konkretne osoby. Ale dlatego, że dotyka problemów, które stają się przedmiotem debaty w całym Kościele.
Dla mnie osobiście najciekawsze nie jest jednak samo zainteresowanie zagranicznych mediów. Najciekawsze jest to, że pokazuje ono coś bardzo ważnego: pytania stawiane przez zwykłych wiernych nie są odosobnione. Nie są wyłącznie lokalnym zjawiskiem. Nie są wyłącznie polską specyfiką. Są częścią szerszej rozmowy prowadzonej dziś przez katolików na różnych kontynentach.
https://www.youtube.com/watch?v=LK66iI4lM7Y
Historia Kościoła wielokrotnie pokazywała, że poważne debaty nie zaczynają się od wielkich kongresów ani medialnych kampanii. Bardzo często rozpoczynają się od ludzi, którzy mają odwagę postawić pytanie i domagać się odpowiedzi.
Niezależnie od tego, jakie będą dalsze losy listu Non Possumus, jedno pozostaje faktem: głos polskich katolików został usłyszany od Ameryki po Europę. A to pokazuje, że pytania dotyczące przyszłości Kościoła nie kończą się na granicach jednego kraju. Dziś są one częścią debaty prowadzonej przez katolików na całym świecie.